POL
ENG

Wzmacniacz SEEA 200W - SMA300

Ten wzmacniacz dostałem od znajomego, któremu zalegał nieużywany w garażu. Nie był nawet pewien czy działa. U mnie przeleżał prawie rok, aż w końcu nadszedł jego czas, aby się nim zająć. Chciałem sprawdzić czy działa, ale niestety nie miałem głośnika z wtykiem jak w obudowie, więc otwarłem ją i przylutowałem go bezpośrednio do płytki wyjściowej. Ku mojemu zaskoczeniu, wszystkie kanały wejściowe były sprawne. Tylko w trzech z nich potencjometry od barwy głosu były uszkodzone i nie chciały się obracać. Generalnie, byłem mile zaskoczony. Spodziewałem się, że wystarczy go odświeżyć i wymienić uszkodzone gałki. Dla świętego spokoju postanowiłem sprawdzić jeszcze drugi kanał. Okazało się, że nie działa i że jednak będę musiał mu poświęcić nieco więcej czasu.

Wykręciłem uszkodzoną płytkę. Po wstępnych oględzinach stwierdziłem, że przepalone są bezpieczniki. To oznacza, że przez układ popłynął za duży prąd. Mogłem je wymienić, ale nie znając prawdziwej przyczyny ich uszkodzenia może się okazać, że za chwilę uszkodzą się na nowo. W tego typu sytuacjach, najczęściej winne są tranzystory mocy. Miernik pokazał, że tranzystory mają zwarcie pomiędzy emiterem i kolektorem. Po wylutowaniu okazało się, że niektóre z nich ocalały. Zostawiłem je do późniejszych eksperymentów.

Wzmacniacze można naprawiać posługując się intuicją, jednak ewentualny sukces jest raczej dziełem przypadku. Przydaje się schemat. Niestety, nie udało mi się go znaleźć w internecie. Musiałem poświęcić dwa wieczory, żeby dokładnie rozpracować płytkę. I tak oto powstał poniższy schemat.


Wzmacniacz 200W SEEA SMA-300

Jak widać, tranzystory mocy są połączone w mieszany sposób. Dwa z nich są równoległe, a w połączeniu z trzecim tworzą układ Darlington'a. Po wylutowaniu uszkodzonych sztuk zmniejszyłem wartość prądu spoczynkowego. Gdy po włączeniu zasilania bezpieczniki nie przepaliły się, to uznałem, że jestem na dobrej drodze. Podłączyłem odtwarzacz mp3 ale z głośnika nie popłynął żaden dźwięk. Prąd spoczynkowy powinien wpływać jedynie na zniekształcenia, a nie na całkowity brak sygnału. Pobrałem z internetu plik dźwiękowy z falą (sinusem) o częstotliwości 500Hz i podałem na wejście. Za pomocą oscyloskopu mogłem prześledzić gdzie gubi się sygnał. Okazało się, że tranzystor wzmacniacza klasy A nie dostaje go na swoją bazę. Wylutowałem go i zmierzyłem ponownie. Tym razem sygnał już tam był. Wymieniłem ten element i tym razem sygnał dotarł aż do wyjścia. Wystarczyło jeszcze tylko ustalić prąd spoczynkowy i gotowe. Pokusiłem się jeszcze o wymianę dwóch kondensatorów na wejściu, których wartość wynosiła 4.7uF. Zamiast nich użyłem 47uF. Poprawiłem też izolację tranzystorów mocy. Pozostało wymienić jeszcze potencjometry i uporządkować kable we wnętrzu obudowy. Poniżej kilka zdjęć.


Płytka po wylutowaniu uszkodzonych elementów
Widok od strony elementów
Podczas diagnozy przydało się bezpośrednie podłączenie sygnału do płytki.
Wstępnie naprawiona płytka
Naprawiona z wszystkimi elementami
Jeden z uszkodzonych potencjometrów. Wyglądał jak zardzewiały.
Wewnątrz panował straszny bałagan w kablach
A sygnałowe i masa były pojedynczymi żyłami
Dioda na obudowie nie miała izolacji
Panel przedni też wymagał odświeżenia.
Gałki od głośności wyglądały jakby ktoś je uciął obcęgami
DREMEL zrobił swoje

Dodałem izolację
Uporządkowałem kable łącząc je ze sobą w grupy zgodnie z przeznaczeniem.


Kable sygnałowe zamieniłem na ekranowane.
Wnętrze po porządkach.
Panel przedni po umyciu wszystkich gałek




Dodaj komentarz


Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie strony SrcPro.pl